Mam w rodzinie bohatera- Adam Tomkowicz-Chrzanowski

Od urodzenia mam dwa nazwiska. Nigdy się tak naprawdę nie zastanawiałem, dlaczego tak jest. Raziło mnie jednak, gdy ktoś zwracał się do mnie, używając drugiego nazwiska, a nie pierwszego. Pewnego dnia dziadek zauważył, że mam zły humor, zapytał co jest przyczyną. Odpowiedziałem, że znowu ktoś pomylił moje nazwiska (…). Dziadek uśmiechnął się ze zrozumieniem i zapytał, czy chciałbym poznać prawdziwą historię dwóch nazwisk.

 

Jest rok 1947. 11 sierpnia ówczesny Wojewoda Lubelski orzekł zmianę nazwiska obywatela Tomkowicza Franciszka, na nazwisko Tomkowicz-Chrzanowski. Zmiana nazwiska dotyczyła również jego żony i dzieci.

Franciszek Tomkowicz urodził się 3 października 1914 roku w Łabuniach. Przed wojną uczył się zawodu kowala i uzyskał dyplom czeladnika. Po napaści Niemiec na Polskę dostał przydział do Włodzimierza Wołyńskiego. Dostał się do niewoli, z której uciekł ratując się przed deportacją w głąb Rosji. Niezwykłe umiejętności naprawy broni i znajomość budowy różnych rodzajów uzbrojenia dały mu możliwość wsparcia walki organizacji podziemnej, jaka były Narodowe Siły Zbrojne (NSZ). O współpracy Franciszka z NSZ dowiedzieli się Niemcy. Dlatego NSZ musiała znaleźć mu odpowiednie miejsce dla jego zawodu ze względu na przydatność dla ruchu oporu. Przerzucono go do Jabłonnej k/Lublina. Franciszek otrzymał nowe dokumenty po zmarłym wujku- Franciszku Chrzanowskim. Pod tym nazwiskiem ukrywał się do 1947 roku, kiedy po ogłoszeniu drugiej amnestii postanowił się ujawnić.

Franciszek to mój pradziadek, który zmarł w 1967 roku. Jest pochowany na cmentarzu przy ulicy Lipowej w Lublinie. Mój pradziadek był cichym bohaterem. Zostawił po sobie niezwykłą pamiątkę - dwa nazwiska, których pochodzenia jestem teraz w pełni świadomy i na pewno będą mnie raziły pomyłki w ich wymowie i stosowaniu. Dziś jestem z nich dumny.